maj 17, 2012 - przemyślenia    Brak komentarzy

Kobiety rodzą po 30tce ?

 

         Zainteresował mnie ostatnio ten temat. Jako że dotyczy to mojej płci, często kobiety myślą o założeniu rodziny a także o dzieciach. Gdy przybywa nam lat coraz intensywniej nasuwają się nam różne pytania. Czy kobiety powinny rodzić po 30- tce ? 

Z tego co się obserwuje w dzisiejszym świecie większość kobiet późno wchodzi w błogosławiony stan jak to mówią. Zazwyczaj jest to tuż przed 30 rokiem życia albo tuż po. Większość rodzin też decyduje się na jedno dziecko, związane jest to z dzisiejszymi realiami życia. Każdy rodzic chce zapewnić swojemu dziecku jak najlepszy byt i często stąd ta decyzja o jedynaku. Wracając jednak do tematu. Istnieje wiele opinii, że kobietą które rodzą po 30 – tce jest o wiele trudniej. Ze względu na wiek, zmniejszona odporność, brak siły i cierpliwości a także różne komplikacje jakie mogą towarzyszyć podczas porodu. Jednak obecnie jeśli kobieta w młodym wieku nie zaliczy tzw.,,wpady” to potem właśnie rodzi pierwsze dziecko w tym przedziale wiekowym. Skąd to się wzięło? Rozpadające się związki, szukanie odpowiedniego partnera, także kobiety są bardziej niezależne. Kształcą się, zajmują pracą, robią karierę i nie myślą o rodzinie. Gdy jednak obudzą się w nich matczyne uczucia są już na przełomie 30 stki. I potem albo zostają same, albo też mają u boku partnera i rodzą pierwsze dziecko. Z jednej strony może to i dobrze, bo ludzie w tym wieku już inaczej myślą, bardziej odpowiedzialnie. Zdają sobie sprawę z ogromu sytuacji, że będą musieli się poświecić maleństwu całkowicie. Także późne macierzyństwo ma wiele pozytywnych aspektów jak i negatywnych.

Kurcze dlaczego to kobiety wszystko spotyka. To ona musi być odpowiedzialna za dom, rodzinę, dzieci, poród i mnóstwo innych spraw. Nie może w spokoju robić kariery, bo pewnego dnia budzi się sama ze strachem że może być już za późno na założenie rodziny. Dobrze że mi do 30stki jeszcze parę lat zostało, ale chyba każda kobieta o tym myśli. Skomplikowane jest to wszystko, faceci jednak mają lepiej w życiu. Mniej zmartwień i problemów cóż dobrze chociaż, że my kobiety mamy silną psychikę.

pozdrawiam Czarnulka

maj 9, 2012 - przemyślenia    5 Komentarze

Romans

,,Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych.” — Woody Allen

    Romans dlaczego tak często ludzie wikłają się w takie gierki? Nie chodzi mi tutaj o zdrady w małżeństwach, bo to już jest zupełnie inny temat. Weźmy dwoje samotnych ludzi. Spotykają się, miło spędzają czas idą z sobą do łóżka i potem każde w swoją stronę. Nikt się nie angażuje, nie trzeba się starać, wysilać, być odpowiedzialnym. Często teraz tak jest, że ludzie wybierają taką formę życia. 

Romans daje chwilowe szczęście, spełnienie, poczucie że nie jest się samotnym. Pozwala nam poczuć się ważnym, atrakcyjnym i daje satysfakcję. Jednak są to złudne odczucia. Potem wracamy do codziennej rzeczywistości i na nowo musimy stawiać czoła problemom. Musimy liczyć tylko na siebie gdyż nie ma wsparcia drugiej osoby. Także z większości romansów zawsze któreś z partnerów wychodzi pokrzywdzone. Stąpamy tutaj po bardzo cienkim gruncie i nigdy nie wiadomo kiedy przekroczymy niebezpieczną granicę. Uczuć ludzkich nie da się kontrolować w żaden sposób i zawsze ktoś się zaangażuje bardziej i może zostać odepchnięty. Wszystko także zależy od częstotliwości spotkań.

Romans kojarzy się z czymś niedozwolonym, grzesznym jednak w dzisiejszym świecie mnóstwo ludzi żyje w takich relacjach. Może dlatego tak ciężko ludziom stworzyć stały związek? Dla ludzi samotnych romans jest odskocznią od codziennych spraw, dodaje pikanterii w naszym życiu a seks jest tylko dodatkiem do tego wszystkiego. Kiedyś wierzono, że seks powinien być wypełnieniem miłości. Teraz to już nie ma większego znaczenia. Zresztą kto teraz wierzy w miłość? Zabawne jak nasze poglądy i wartości zmieniają się z nowym rokiem. Stajemy się starsi i inaczej patrzymy na pewne sprawy.

Romans dość kontrowersyjny temat i różne może być spojrzenie na niego. Wszystko zależy od nas samych i indywidualnych przekonań. Wiele osób pewnie myśli będąc samemu można robić to na co ma się ochotę i taki sposób życia niejednej osobie pasuje.  Jednak zatracając się w nim możemy przegapić szansę na prawdziwą miłość(jeśli istnieje)  i dalsze ustatkowane życie. Nie wiem szczerze jak się odnieść do tego tematu mam mieszane uczucia. Jednak dużo zaobserwowałam i wiem jakie jest podejście różnych osób do tego.

A Wy co byście zrobili by nadać barw codzienności?

pozdrawiam Czarnulka…

maj 1, 2012 - przemyślenia    4 Komentarze

Lustro

,, I see nobody by your side
But I’m with you when you’re all alone…”

,, I see your soul through your window-pain (-pane)
I see the scars that remain..”

Lustro patrzysz w nie co rano zadowala Cię ten widok? Ile byś chciał ulepszyć, ile poprawić by czuć się dobrze we własnej skórze? Nie chodzi mi tutaj o wygląd zewnętrzny bardziej o wnętrze, bo tylko Ty tak naprawdę sam jeden je znasz. Wiesz doskonale jaki jesteś i w co grasz. Tylko Ty sam przed sobą patrząc każdego ranka w lustro rozliczasz się z własnym sumieniem…  To od nas samych zależy czy będzie to przyjemny widok i czy nocą zaśniemy spokojnym snem. Co rano witamy nowy dzień, jednak zmory przeszłości często ciągną się za nami…

Lustro pokazuje swoje odbicie, nasze zarysy, najdrobniejsze szczegóły a resztę widzimy my już sami indywidualnie. Oczywiście od nas też zależy jak będziemy siebie postrzegać, ale ludzie o zdrowym rozsądku będą umieli normalnie spojrzeć na siebie. Dostrzec swoją osobę taką jaką jest i ewentualnie poprawić niektóre wady lub też zaakceptować je. Wiadomo nie ma ludzi idealnych. Jednak każdy z nas powinien zachowywać się w miarę przyzwoicie by o poranku móc bez wstydu spojrzeć sobie w twarz.

Lustro kolejna symbolika dla mnie. Pokazuje jak szybko mija czas, jak chwile są ulotne i jak szybko my sami przemijamy. Jak zmienia się nasze ciało, nasza postawa, wygląd oraz charakter. W nim dostrzec można siebie takim jakim się jest bez ulepszania. Nie zawsze każdemu ten widok może się spodobać, ale trzeba tak żyć by akceptować samego siebie. A Ty nie boisz się rano spojrzeć sobie w twarz ???

kwi 29, 2012 - przemyślenia    8 Komentarze

Bezradność

     Bywa tak czasami, że człowiek jest totalnie bezradny. Wobec życia, wobec innych ludzi, wobec swoich uczuć- jest więźniem w swoim ciele. Nienawidzę takiego stanu, gdy jestem totalnie bezsilna wobec niektórych spraw. Też tak macie czasem? Tym bardziej, że nie należę do osób którym można narzucić pewne zdanie, nie lubię się podporządkowywać. W takich chwilach totalnej bezsilności najbardziej zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo jesteśmy słabi. Możemy sobie wmawiać tylko, że nic nas nie wzruszy, nic nie zadziwi ani nie zaskoczy ale wtedy sami siebie oszukujemy i tylko kusimy los. Ja często tak mam, że nie mam pojęcia jak zachować się w danej sytuacji. Ręce opadają, tysiące myśli a żadnej reakcji z mojej strony. W ogóle ostatnio zaskakuje mnie to jak z dnia na dzień mogą się zmieniać poglądy czy sposób myślenia na pewne rzeczy. To już jednak temat na inny wpis, wróćmy do bezradności.

Bezradność najgorsza jest gdy dopadnie nas choroba. Kiedy nic nie możemy zrobić, tylko czekać. Jesteśmy bezradni wobec starości ( to mnie bardzo dobija ), także wobec swoich uczuć. W ogóle czasami brakuje sił, ale na szczęście człowiek posiada w sobie duży ich zasób . W takich chwilach bardzo się one przydają by podnieść głowę i iść dalej swoją drogą. Może to jest bardzo zamotane o czym piszę, ale wzoruję się na pewnych sytuacjach tylko mi znanych.  Także gdy będziecie kiedyś czuć się totalnie bezsilni, pomyślcie że zawsze jest jakieś rozwiązanie. Nic nie dzieje się bez przyczyny dlatego każdy powinien walczyć o swoje. Nie ważne czy będzie to zdrowie, praca, miłość czy rodzina. Najważniejsze jest to byśmy nie byli bierni w tym wszystkim, bo na sam koniec możemy żałować, że w odpowiednim momencie nic nie zrobiliśmy!

kwi 22, 2012 - przemyślenia    5 Komentarze

Prawa rodzicielskie

,,Dajcie mi tarczę bym wygrał tą walkę…”

Jak ludzie dorośli często nie mogą poradzić sobie ze swoimi problemami, aż to jest przerażające. Nie umieć się porozumieć, dojść do kompromisu by nikt nie ucierpiał. Piszę tutaj oczywiście o małżeństwach. Spoko rozumiem jest ślub potem są rozwody, bo nagle zaczynamy dostrzegać swoje wady ale są też dzieci. To one wtedy najbardziej cierpią na rozstaniach rodziców. Jeśli są to ludzie odpowiedzialni i mądrzy to będą potrafili się rozstać w takich sposób by dziecko jak najmniej ucierpiało. Jednak często oni zamiast myśleć o jego uczuciach skupiają się na swoich. Toczą pomiędzy sobą chore gry, gdzie pokazują kto ma nad kim władzę. Często wykorzystują do tego swoje dzieci, które są wtedy w ich rękach zabawkami. Smutne to ale prawdziwe.

Sąd musi rozstrzygnąć komu dać prawa rodzicielskie nad dzieckiem. Jest to ciężki wybór i czasem też może być krzywdzący dla samego malucha. Jednak żaden sąd nie jest w stanie racjonalnie ocenić z kim dziecku będzie lepiej. Zazwyczaj przewagę mają kobiety, które często teraz nie są zbyt odpowiedzialne do takiej roli. Jednym słowem faktycznie dyskryminuje się ojców, przez co dziecko może stracić lepszego opiekuna. Słyszy się wiele takich sytuacji że jedno z rodziców uniemożliwia kontakt z dzieckiem. Jakim to prawem tego nie pojmuje??!! Dziecko musi czuć więź obojga rodziców. Jego dobro jest najważniejsze dlatego nie wolno postępować w ten sposób.

Cóż mogę dodać, jeśli dwoje ludzi decyduje się już na bycie razem niech dobrze to przemyśli. Nasze decyzje bowiem potem mogą rzutować nie tylko na nas samych ale też i na naszych najbliższych. Chyba nikt nie chce sprawiać cierpienia ukochanemu dziecku? A Wy jak myślicie?

 

Strony:1234567...13»